Debata o spalarni w Piekarach Śląskich – wiele nauki, mało konkretów o naszym mieście
🏭 22 października 2026 r. odbyła się debata zorganizowana przez MPEC, w której głos zabrali przede wszystkim naukowcy i eksperci.
👥 Frekwencja wśród mieszkańców była niewielka. Na sali obecni byli m.in. wiceprezydent Ślusarczyk, prezes MPEC, prezes Remondisu (przedstawiony jako członek zarządu MPEC, bez szerszej informacji o powiązaniu z Remondisem), radni oraz pracownicy MPEC. Debatę online oglądało około 30 osób.
🤔 Nasuwają się dwa istotne pytania.
❓ Dlaczego frekwencja była tak niska, mimo szeroko zakrojonej akcji ulotkowej prowadzonej w blokach należących do SM? Kto sfinansował tę akcję?
❓ Dlaczego na debacie zabrakło wiceprezydenta Turzańskiego, jednego z głównych promotorów projektu spalarni w naszym mieście?
I jeszcze jedno pytanie: gdzie są ci mieszkańcy, którzy według przywoływanych deklaracji w 70% popierają dalsze prace nad projektem spalarni?
🎓 Debata trwała niemal 4 godziny. Była to przede wszystkim naukowa dyskusja o alternatywnych źródłach ciepła, innych niż węgiel, w której wyraźnie promowano również rozwiązanie w postaci spalarni. Wypowiedzi ekspertów miały w dużej mierze charakter teoretyczny i dotyczyły takich zagadnień jak biogazownie, OZE czy spalarnie. Zabrakło jednak konkretnego odniesienia do rzeczywistej sytuacji Piekar Śląskich i lokalnych uwarunkowań planowanej inwestycji.
Debatę prowadził dziennikarz Grzegorz Gajda, który formułował pytania, opierając się na raporcie Komitetu „Ocalmy Piekary przed spalarnią”.
🔎 Po uważnym wysłuchaniu wypowiedzi ekspertów można zauważyć, że niektóre z przedstawionych przez nich argumentów i wniosków niekoniecznie pokrywały się z narracją prezentowaną przez MPEC.
Poniżej prezentujemy streszczenie niektórych wypowiedzi ekspertów.
🔥 Blok 1. Transformacja: czym ogrzejemy miasta po węglu?
Prof. dr hab. inż. Krzysztof Pikoń, Kierownik Katedry Technologii i Urządzeń Zagospodarowania Opadów Politechniki Śląskiej w Gliwicach, Dążeniem jest dostępność technologiczna i ekonomiczna energii. Dostępność ekonomiczna bez tradycyjnych źródeł ciepła, może być problematyczna. Powinno nam zależeć na dostępności energii i niskiej cenie oraz dywersyfikacji. Nie wiadomo co będzie najtańsze (kule kryształowa zostawił w domu), za 20 lat może technika jądrowa.
Dr inż. Aleksander Sobolewski Dyrektor Instytutu Technologii Paliw i Energii w Zabrzu – nie wiadomo jakie beda ceny. Na dzień dzisiejszy najniższe ceny za odpady są tam gdzie spalarnia.
Głos zabrał radny Jacek Telega, przeczytał ceny odpadów gdzie jest spalarnia i się nie potwierdziło. Eksperci nic nie mieli do powiedzenia.
♻️ Blok 2. Odpady jako paliwo: odzysk czy porażka?
Prof. dr hab. inż. Krzysztof Pikoń – spalenie odpadów tylko z frakcji resztkowej tzn z frakcji która nie da się przeznaczyć do recyklingu. Frakcje te należy spalić, żeby nie leżała na wysypiskach. Bardzo ważny jest recykling w GOZ tzn Gospodarka Obiegu Zamknietego. ITPOK nie jest instalacją zrównoważoną, nie można dawać wsparcia publicznego dla ITPOK według przepisów unijnych, ale nie ma zakazu budowy spalarni. Wszystko zależy od biznesplanu czy się opłaca. Może zabraknąć odpadów, ale można sprowadzić z zagranicy. Kiedyś będzie rywalizacja o odpady, kluczem jest biznesplan i dostęp do odpadów.
Dr inż. Aleksander Sobolewski – spalarnia jest to zwykły biznes, inwestor musi wyłożyć pieniądze i musi zrobić plan czy mu się opłaca. Biznesplan dla 13 tys ton odpadów się nie opłaca, najbardziej opłacalny biznes jest przy 100 tys ton odpadów.
❓ Mieszkaniec Piekar zapytał czy da się wykorzystać odpady leżące na wysypisku na Konarskiego?
Dr inż. Aleksander Sobolewski – trzeba za to zapłacić, nie ma kto zapłacić, to model biznesowy się nie zgadza. Pieniądze można pozyskać np. z budżetu państwa, ale na wszystkie wysypiska się nie da otrzymać pieniędzy. Według ekspertów 400-600 zł średni koszt za tonę utylizacji odpadów, żużle to powyżej 1200zł.
⚠️ Blok 3. Bezpieczeństwo: co może pójść nie tak?
Marcin Gałan, kierownik w spalarni w Koninie. Awarie się zdarzają, limit dzienny awarii to 4 godz. w roku 60 godz. Żużle wtedy idą jako odpad niebezpieczny. Wypadki się zdarzają w każdej instalacji, w spalarni gdzie on pracuje to rzadkość. Jest prowadzony monitoring, WIOŚ kontroluje. Jak wygląda praca spalarni – uciążliwości nie ma, śmieciarka wjeżdża do hali tyłem , hala jest pod ciśnieniem i tam wysypuje śmieci. Jest to ogromny bunkier na 2 tys ton odpadów, bo musi być zapas na 5 dni. Śmieci przywożone są śmieciarką, są to śmieci tzw czarnego worka czyli zmieszane. Nie ma instalacji rdf tylko prosto odpady ze śmieciarki. Te odpady miesza się, żeby była odpowiednia kaloryczność. W szczycie na godzinę 6 ciężarówek, średnio 4 ciężarówki, na dobę 600 t. Tamta instalacja jest na 90 tys ton odpadów. Hal jest kilka, o dużych rozmiarach. Ich bunkier wyładowczy ma 4 stanowiska. Z tej spalarni powstaje 3,5 tys ton pyłów są to odpady niebezpieczne – np. kod 190107 * i 23 tys żużli, 2 tys ton metali nieżelaznych i żelaznych. Pyły nie są wywożone do niemieckich kopalń soli bo to jest za drogo. Odbierają to firmy które są sprawdzone.
🩺 Blok 5. Zdrowie: czy obok spalarni częściej się choruje?
Dr Elżbieta Sochacka-Tatara, Adiunkt. P.o. Kierownika Pracowni – Pracownia Epidemiologii Molekularnej: Spalarnie w latach 80-90 mocno zdegradowały obszar gdzie działały. Dzisiaj są nowocześniejsze i bardziej bezpieczne. Spalarni nie lokuje się w centrum miasta tylko na obrzeżach, gdzie istnieje więcej zakładów przemysłowych i wtedy trudno jest stwierdzić z czego ludzie chorują. W Polsce, w Austrii i Niemczech badań ludności się nie przeprowadza. Spalarnia to dodatkowe źródło emisji, nie tylko dioksyny, pyły i inne rzeczy, ale mniejsze zanieczyszczenie niż z domowych spalarni. Odległość zamieszkania od spalarni ma znaczenie.
💬 PODSUMOWANIE
Podsumowując debatę, dotyczyła ona ogólnych zagadnień związanych z nowymi źródłami ciepła – głównie spalarnią. Węgiel został wykluczony z rozważań. Mowa była o biznesplanie inwestora, ale nie o samych Piekarach Śląskich i ich mieszkańcach.
Debata nie rozwiązała żadnych problemów, które przekazaliśmy MPEC, może poza jednym – że nie powinno się opierać systemu ciepłowniczego na jednym źródle ciepła.
Pozostałe kwestie jeszcze bardziej spotęgowały nasze obawy. W założeniach dotyczących spalarni mówiono o biznesplanie dla źródła ciepła, ale przecież na cenę ciepła składają się cztery elementy, w tym m.in. przesył. Podczas debaty nie mówiło się o dobru mieszkańców, za to dużo o biznesplanie i zarabianiu pieniędzy. Niskiej ceny żaden ekspert nie gwarantuje.
Po debacie pytań jest jeszcze więcej. Skoro Unia Europejska nie pozwala na dopłaty ze środków publicznych do spalarni, to czy sama spalarnia rzeczywiście będzie rozwiązaniem ekologicznym?
Dlaczego prezesi nie mówili o Remondis, a tylko o MPEC, jakby to „miejska” spółka miała wybudować spalarnię? Może wtedy podejście ekspertów do tematu byłoby inne?
Pracownik MPEC z Konina mówił o zwykłych śmieciach, a nie o RDF, ponieważ – jak wynikało z jego wypowiedzi – nie ma do tego instalacji w całej Polsce. Czy u nas taka infrastruktura powstanie?
A co z próbką RDF, którą przyniesiono w wiaderku na pierwsze spotkanie w Andaluzji i przedstawiano jako materiał, który nie wydziela nieprzyjemnego zapachu? Czy odpady wykorzystywane w rzeczywistości będą wyglądały właśnie tak?
O przebudowie sieci ciepłowniczej praktycznie nie było mowy. Czy taka przebudowa powstanie i z jakich pieniędzy zostanie sfinansowana? Można odnieść wrażenie, że najważniejsze jest wybudowanie spalarni, a istniejące kotłownie nadal będą potrzebne do ogrzewania miasta.
Można też odnieść wrażenie, że debata była szczególnie potrzebna prezesom MPEC i Remondisu, a także władzom miasta. Tym bardziej zastanawia nieobecność prezydent i wiceprezydenta Turzańskiego.
Czekamy, co będzie dalej. Cytując dr. Jerzego Markowskiego: przez najbliższe 10 lat nie ma szans na rezygnację z węgla – po prostu nie ma go czym zastąpić póki nie ma atomu.






